” Charlie i fabryka czekolady ” – dlaczego dziadkowie Charliego cieszyli się na jego wizyty?

„Charlie i fabryka czekolady ” opowiada historię jedenastoletniego Charliego Bucketa, który żyje w biedzie z rodzicami i czwórką przykutych do łóżka dziadków. Ojciec Charliego ledwo zarabia na utrzymanie rodziny, a dziadkowie wymagają stałej opieki ze strony matki. Mimo że wszyscy mieszkają razem w małym domu, dziadkowie cieszą się na wizyty Charliego każdego wieczoru po kolacji. W tym czasie dziadek Joe opowiada Charliemu historie, a wszyscy pozostali członkowie rodziny słuchają z podziwem. Jest to czas, kiedy rodzina może zapomnieć o kłopotach i po prostu być szczęśliwa. Gdy tylko dziadkowie widzą Charliego wchodzącego do ich pokoju, są podekscytowani. Jak pisze Roald Dahl: „Kochali tego małego chłopca. Był on jedyną jasną rzeczą w ich życiu”.

To właśnie podczas jednej z takich wizyt po kolacji dziadek Joe opowiada Charliemu o fabryce czekolady Willy’ego Wonki, w której dziadek Joe kiedyś pracował. Po wysłuchaniu tej historii w wiadomościach ogłoszono, że w pięciu tabliczkach czekolady ukryte jest złote opakowanie, a dzieci, które je znajdą, będą mogły zwiedzić zamkniętą od lat fabrykę. Po znalezieniu czterech biletów Charlie ma szczęście i znajduje banknot dolarowy, za który kupuje piątą tabliczkę czekolady ze złotym biletem. Razem z dziadkiem Joe udaje się na zwiedzanie fabryki czekolady. Kiedy pod koniec wycieczki Charlie jest jedynym dzieckiem, które pozostało przy życiu, Will Wonka wyznacza go na swojego następcę.